Czas

Pogoda

Weather data OK.
Wrocław
12 °C
Weather details

Odwiedziny

Niebo przyjęło Kardynała Franciszka

Zmarł Kardynał Franciszek Macharski. Zmarł? Tak, po ludzku myśląc, tak. A po chrześcijańsku? Po chrześcijańsku - przeszedł do innego życia. Jest tam, dokąd dążył przez całe swoje życie. Złączył się z TYM, Którego kochał, Któremu służył. Karmił się Ciałem Pańskim, spożywał Krew Pańską... Kochał, cierpiał, uśmiechał się... Wielki Człowiek, Prawdziwy Człowiek... Odszedł, a jest; umarł, a żyje. Jego usta przestały się poruszać w modlitwie, a jednak teraz przeciez możemy liczyć na Jego modlitwę...

Przeczytałam ostatnio wspaniałą pozycję "Tajemnice Jana Pawła II". Książka ta opowiada o nabożeństwie Papieża Polaka do Matki Najświętszej, o jego duchowych przeżyciach, o cierpieniu jego samego oraz - o cierpieniu zastępczym. Warto tę książkę przeczytać. Otóż, znając jej treść, jestem przekonana, że cierpienie Kardynała Macharskiego można nazwać cierpieniem zastępczym. Wiemy, że w szpitalu leżał od 12 czerwca. Przez cały okres poprzedzający Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Zmarł, gdy już wszystko się szczęśliwie skończyło. Papież wrócił do Watykanu; Młodzi rozjechali się do swych domów... Wierzę, że to cierpienie było modlitwą o spokojny przebieg tych dni. Kardynał Macharski kochał Polskę, kochał Kraków, kochał młodzież. Maryjo, Matko Kochana, przyjmij tego swego Syna do Nieba i daj mu radowac sie szczęściem bez miary. A nam, Polakom, daj proszę Biskupów i Kapłanów zakochanych w Tobie i Twoim Synu. Niech będą święci i mocni. Niech będą MARYJNI!